W Tesserze od samego
rana było widać ruch. Konie stały w stanowiskach do czyszczenia
pielęgnowane na zawody. Zuza skończyła się przygotowywać jako
przedostatnia.
-Dalej
Julia! Spóźnimy się!
-Już!
Ostatni koreczek i możemy jechać.
Czesanie długiej
grzywy Daisy zawsze dziewczynie zajmowało dużo czasu i trzeba było
ją popędzać. Wyszykowane na galowo konie już pukały w ściany
stanowisk zniecierpliwione. Siodłają i w drogę!
Na miejscu zawodów:
w stajni Leoniusa w Billund już od dawna stał parkur i była
przygotowana powierzchnia na rozgrzewkę. Przyjechał już z Rzymu
Krzysztof na Princessie, w oddali widać było już zawodników z
Bagoto. Gabi dosiadając swojego konia kończyła rozgrzewkę.
Nigdzie nie było widać jednak Nikodema. Klaudia pierwsza zauważyła
przeszkody treningowe i cały zastęp podjechał żeby poskakać.
Trochę zasmucona nieobecnością ukochanego Zuza na arabskim ogierze
Pardon nie radziła sobie zbyt dobrze. Natomiast Kuba i Maciej byli w
swoich życiowych formach. La Bomba oraz Gierek każdy skok
wykonywali jak najlepiej i wyraźnie były nakręcone na zawody.
Jedzie pierwszy zawodnik: Julia na Daisy. I ruszyły galopem od razu
na pierwszą przeszkodę. Cały przejazd był w szybkim tempie,
trochę zawahań było, jednak wynik bardzo ładny. Po tym
przejeździe pojawił się Nikodem... konno! Galopował na
zielonkawym koniu w czarne łaty z czarną grzywą. Jak koń zombie.
Zuza ekspresowo poznała znajome rysy.
-Nikodem!
Czy to jest... Cyklon?
Zombie się zaśmiał.
-Poznałaś.
Oczywiście, że to on. Znalazłem go, konie co się zamieniają w
zombie są niezwykle rzadkie. Cyklon miał wiele szczęścia, że
może z nami jeszcze przebywać.
Zuza zsiadła z
konia i podeszła do Cyklona. Ten ją poznał i położył jej łeb
na ramieniu. Pardon również się ucieszył z tego, że jeden z jego
kolegów jest tu z nim chociaż z początku się bał podejść.
Dziewczyna przytuliła jeszcze Nikodema kiedy nadeszła jej kolej.
Wsiadła, wymieniła z zombiem spojrzenia i wjechała śmiało na
parkur.
-Przed
państwem Zuzix na ogierze Pardon!
Oklaski zawodników
z Bagoto dodały jej otuchy i przejazd wyszedł o wiele lepiej niż
można by było przypuszczać. Jednak wpadły 4 punkty karne za
strącenie drąga z powodu zbyt szybkiego wyskoku. Kolejna była
Klaudia, której poszło świetnie. Wszyscy zawodnicy otrzymali dobre
noty, pozwolono nawet Nikodemowi i Cyklonowi na przejazd. Im już
poszło gorzej, ale czego wymagać od amatora? Pierwsze miejsce
zdobyła Gabi, która na Aresie jechała tak szybko i dokładnie że
to zaowocowało sukcesem. Drugie miejsce zdobyła Klaudia, trzecie
Maciej. Zuza dojechała jako ostatnia, ale była szczęśliwa
wystarczająco, że Cyklon wrócił. Po odebraniu nagród i rundzie
honorowej ekipa bagocka wróciła do siebie uradowana z sukcesu.
Zorganizowane
zostało ognisko, na którym również został Krzysztof. Po
zaśpiewaniu kilku piosenek zaczęła się rozmowa.
-Zuzka,
a Ty byś nie chciała może zacząć rozmów z Unią? Takich
pokojowych?
Dziewczyna zdjęła
z ognia kij z kiełbaską.
-A
coś się taki pokojowy zrobił? Z tego co wiem jako Papież nie
powinieneś tolerować heretyków.
-Łapiesz
mnie za słówka sprzed roku.
-Bo
wywołały niezłą wojnę.
Chwila milczenia
wywołana nabijaniem na kij kolejnej kiełbasy.
-Mogłabyś
zagadać do Montixa. Słyszałem, że nadal coś do Ciebie czuje. No
i rok temu przy podpisywaniu pokoju...
Nikodem wstał, Zuza
jednak położyła mu rękę na ramieniu i delikatnie sprowadziła na
ławkę ponownie.
-Czy
Ty mi coś sugerujesz? Nie zapędzasz się przypadkiem?
-Absolutnie.
Poza tym jakbyście wzięli ślub to by było z korzyścią dla nas
wszystkich!
Ciężko było
powstrzymać zombiego od wstania. Musiał jednak wstać po to, by iść
na bok ochłonąć. Klaudia zabrała głos.
-Słuchaj
Zuza, może to nie jest taki zły pomysł? Takiego sojuszu nie da się
zerwać. Pomyśl o tym, jesteś cesarzem i konsulem. Rozumiem twój
romantyzm ale czasem trzeba się poświęcić dla państwa.
Rudowłosa spuściła
wzrok.
-Ale
Unia zawsze znajdzie sposób, żeby zerwać umowę. A ja nie chcę
brać ślubu z kimś, kto mnie tak mocno zranił.
Krzysztof parsknął
śmiechem.
-A
ciekawe kto uciekł z pola walki i Cię wydał Underlayowi?
Zuza podniosła na
niego groźny wzrok.
-A
ciekawe kto stanął po stronie wroga?
-Polityka.
Wrócił Nikodem i
wszyscy zamilkli. Każdy upiekł do końca to co chciał i się
rozeszli do domów.
Do Ibelinu
naprzeciwko Bagoto natomiast przybyli Montix oraz Pyro. Postanowili
zrobić porządek w magazynie, nie mieli ochoty spać podczas
księżyca w pełni. Pyro otworzył kufer z miksturami.
-Fuj!
Ale tu śmierdzi! Kiedy tu ostatnio ktoś sprzątał?!
Montix grzebał w
zbrojach.
-Pewnie
od bitwy z Bagoto nic nie było ruszane.
-Czuję!
Co byś powiedział na to, żeby Unia z Przymierzem zawarli sojusz?
Mateusz, czyli
Montix, zaskoczony obrócił się do kolegi.
-To
niemożliwe. Krzysztof w życiu nie zawrze z nami sojuszu. Może
Zuzka tak, ale on nigdy.
-No
to trzeba do niej zagadać! Wy się kiedyś lubiliście bardzo, może
spróbujesz?
Chłopak się
zamyślił i zamknął kufer.
-No
w sumie wyjdzie to na naszą korzyść.
-Bingo.
Trzeba to obgadać na Radzie. A te mikstury wypieprzyć bo więcej
złego pewnie narobią niż dobrego.
Zaśmiali się i
wyrzucili zawartość kufra do zsypu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz