niedziela, 1 listopada 2015

2.3. Polityczne zawody

W Tesserze od samego rana było widać ruch. Konie stały w stanowiskach do czyszczenia pielęgnowane na zawody. Zuza skończyła się przygotowywać jako przedostatnia.
-Dalej Julia! Spóźnimy się!
-Już! Ostatni koreczek i możemy jechać.
Czesanie długiej grzywy Daisy zawsze dziewczynie zajmowało dużo czasu i trzeba było ją popędzać. Wyszykowane na galowo konie już pukały w ściany stanowisk zniecierpliwione. Siodłają i w drogę!

Na miejscu zawodów: w stajni Leoniusa w Billund już od dawna stał parkur i była przygotowana powierzchnia na rozgrzewkę. Przyjechał już z Rzymu Krzysztof na Princessie, w oddali widać było już zawodników z Bagoto. Gabi dosiadając swojego konia kończyła rozgrzewkę. Nigdzie nie było widać jednak Nikodema. Klaudia pierwsza zauważyła przeszkody treningowe i cały zastęp podjechał żeby poskakać. Trochę zasmucona nieobecnością ukochanego Zuza na arabskim ogierze Pardon nie radziła sobie zbyt dobrze. Natomiast Kuba i Maciej byli w swoich życiowych formach. La Bomba oraz Gierek każdy skok wykonywali jak najlepiej i wyraźnie były nakręcone na zawody. Jedzie pierwszy zawodnik: Julia na Daisy. I ruszyły galopem od razu na pierwszą przeszkodę. Cały przejazd był w szybkim tempie, trochę zawahań było, jednak wynik bardzo ładny. Po tym przejeździe pojawił się Nikodem... konno! Galopował na zielonkawym koniu w czarne łaty z czarną grzywą. Jak koń zombie. Zuza ekspresowo poznała znajome rysy.
-Nikodem! Czy to jest... Cyklon?
Zombie się zaśmiał.
-Poznałaś. Oczywiście, że to on. Znalazłem go, konie co się zamieniają w zombie są niezwykle rzadkie. Cyklon miał wiele szczęścia, że może z nami jeszcze przebywać.
Zuza zsiadła z konia i podeszła do Cyklona. Ten ją poznał i położył jej łeb na ramieniu. Pardon również się ucieszył z tego, że jeden z jego kolegów jest tu z nim chociaż z początku się bał podejść. Dziewczyna przytuliła jeszcze Nikodema kiedy nadeszła jej kolej. Wsiadła, wymieniła z zombiem spojrzenia i wjechała śmiało na parkur.
-Przed państwem Zuzix na ogierze Pardon!
Oklaski zawodników z Bagoto dodały jej otuchy i przejazd wyszedł o wiele lepiej niż można by było przypuszczać. Jednak wpadły 4 punkty karne za strącenie drąga z powodu zbyt szybkiego wyskoku. Kolejna była Klaudia, której poszło świetnie. Wszyscy zawodnicy otrzymali dobre noty, pozwolono nawet Nikodemowi i Cyklonowi na przejazd. Im już poszło gorzej, ale czego wymagać od amatora? Pierwsze miejsce zdobyła Gabi, która na Aresie jechała tak szybko i dokładnie że to zaowocowało sukcesem. Drugie miejsce zdobyła Klaudia, trzecie Maciej. Zuza dojechała jako ostatnia, ale była szczęśliwa wystarczająco, że Cyklon wrócił. Po odebraniu nagród i rundzie honorowej ekipa bagocka wróciła do siebie uradowana z sukcesu.

Zorganizowane zostało ognisko, na którym również został Krzysztof. Po zaśpiewaniu kilku piosenek zaczęła się rozmowa.
-Zuzka, a Ty byś nie chciała może zacząć rozmów z Unią? Takich pokojowych?
Dziewczyna zdjęła z ognia kij z kiełbaską.
-A coś się taki pokojowy zrobił? Z tego co wiem jako Papież nie powinieneś tolerować heretyków.
-Łapiesz mnie za słówka sprzed roku.
-Bo wywołały niezłą wojnę.
Chwila milczenia wywołana nabijaniem na kij kolejnej kiełbasy.
-Mogłabyś zagadać do Montixa. Słyszałem, że nadal coś do Ciebie czuje. No i rok temu przy podpisywaniu pokoju...
Nikodem wstał, Zuza jednak położyła mu rękę na ramieniu i delikatnie sprowadziła na ławkę ponownie.
-Czy Ty mi coś sugerujesz? Nie zapędzasz się przypadkiem?
-Absolutnie. Poza tym jakbyście wzięli ślub to by było z korzyścią dla nas wszystkich!
Ciężko było powstrzymać zombiego od wstania. Musiał jednak wstać po to, by iść na bok ochłonąć. Klaudia zabrała głos.
-Słuchaj Zuza, może to nie jest taki zły pomysł? Takiego sojuszu nie da się zerwać. Pomyśl o tym, jesteś cesarzem i konsulem. Rozumiem twój romantyzm ale czasem trzeba się poświęcić dla państwa.
Rudowłosa spuściła wzrok.
-Ale Unia zawsze znajdzie sposób, żeby zerwać umowę. A ja nie chcę brać ślubu z kimś, kto mnie tak mocno zranił.
Krzysztof parsknął śmiechem.
-A ciekawe kto uciekł z pola walki i Cię wydał Underlayowi?
Zuza podniosła na niego groźny wzrok.
-A ciekawe kto stanął po stronie wroga?
-Polityka.
Wrócił Nikodem i wszyscy zamilkli. Każdy upiekł do końca to co chciał i się rozeszli do domów.

Do Ibelinu naprzeciwko Bagoto natomiast przybyli Montix oraz Pyro. Postanowili zrobić porządek w magazynie, nie mieli ochoty spać podczas księżyca w pełni. Pyro otworzył kufer z miksturami.
-Fuj! Ale tu śmierdzi! Kiedy tu ostatnio ktoś sprzątał?!
Montix grzebał w zbrojach.
-Pewnie od bitwy z Bagoto nic nie było ruszane.
-Czuję! Co byś powiedział na to, żeby Unia z Przymierzem zawarli sojusz?
Mateusz, czyli Montix, zaskoczony obrócił się do kolegi.
-To niemożliwe. Krzysztof w życiu nie zawrze z nami sojuszu. Może Zuzka tak, ale on nigdy.
-No to trzeba do niej zagadać! Wy się kiedyś lubiliście bardzo, może spróbujesz?
Chłopak się zamyślił i zamknął kufer.
-No w sumie wyjdzie to na naszą korzyść.
-Bingo. Trzeba to obgadać na Radzie. A te mikstury wypieprzyć bo więcej złego pewnie narobią niż dobrego.

Zaśmiali się i wyrzucili zawartość kufra do zsypu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz